Dlaczego szukamy egzoplanet?

22 lutego świat obiegła lotem błyskawicy wiadomość o odkryciu układu słonecznego składającego się z siedmiu planet skalistych, podobnych rozmiarami do Ziemi. Trzy z nowo odkrytych planet, znajdują się w tak zwanej ekosferze (ang. habitable zone), czyli strefie gdzie możliwie jest występowanie wody w stanie ciekłym. Informacja ta pomimo iż ważna z naukowego punktu widzenia, tak naprawdę nie wniosła nic nadzwyczaj nowego w światopoglądzie typowego zjadacza chleba. To pierwszy układ słoneczny z tak dużą ilością planet skalistych, których wielkość zbliżona jst do Ziemi. Mimo to przedstawiona została przez wiele osób niemal jak spotkanie z obcą cywilizacją. Czy było to istotnie tak doniosłe odkrycie?

escherichiacoli_niaid

Zacznę od uzmysłowienia wszystkim czytelnikom, że na obecną chwilę mamy potwierdzone istnienie 3583 planet pozasłonecznych (ang. exoplanet). Pierwsze pozasłoneczne planety zostały odkryte przez prof. Aleksandra Wolszczana i w tamtym czasie (przełomom lat 80/90), było to prawdziwe naukowe wydarzenie a wręcz przełom w badaniach przestrzeni kosmicznej. Po raz pierwszy naukowo udowodniono istnienie planet poza naszym Układem Słonecznym. Pomimo wcześniejszych licznych spekulacji oraz fantazji, nie istniały na to żadne dowody. Naukowcom odkrycie to dało możliwość zwiększenia wiedzy na temat powstawania układów planetarnych a u wszelakich myślicieli na nowo rozbudziło fantazję, jak może wyglądać spotkanie z obcą cywilizacją. Z czasem odkrywano kolejne pojedyncze planety a nawet całe układy planetarne, zmniejszając tym samym wyjątkowość naszego rodzimego Układu Słonecznego a co za tym idzie – nas samych . Zapewne nie jeden z was oglądał leciwy już serial „Ziemia 2”. Planeta w nim przedstawiona była lustrzanym odbiciem planety na której żyjemy. Prawdopodobieństwo odkrycia globu o właściwościach bliźniaczych do naszego pomimo ogromu nieodkrytych jeszcze planet, wydaje się w mojej ocenie małe, biorąc pod uwagę ilość czynników mających wpływ na podtrzymanie przy życiu istot takich jak my. Wszak im organizm jest bardziej wyspecjalizowany i złożony w swojej budowie, tym bardziej jest wrażliwy na wszelkie zmiany w środowisku. Na ponad 3,5 tysiąca odkrytych planet, zdecydowana większość to gazowe giganty podobne między innymi do Jowisza. Niewiele z nowo odkrytych globów to planety typu skalistego, podobne budową do Ziemi. Dysproporcje w rodzaju odkrywanych planet wynikają miedzy innymi z niewystarczającej precyzji urządzeń obserwacyjnych, które nie są wystarczająco czułe aby wykrywać planety wielkości Ziemi lub mniejsze. Najprawdopodobniej kolejne generacje obserwatoriów będą już w stanie umożliwić obserwację atmosfery oraz księżyców egzoplanet! O technikach wykorzystywanych w detekcji planet pozasłonecznych pisałem już wcześniej, gdzie odsyłam zainteresowanych. Wspomniałem już o dużej ilości czynników mających wpływ na nasze życie tu na Ziemi. Najważniejszy z nich to grawitacja. Elementarne oddziaływanie będące podstawą istnienia otaczającego nas Wszechświata, czyli siła przyciągania. Determinuje ona w sposób zasadniczy przebieg wszelakiej ewolucji począwszy od formowania się galaktyk, na ewolucji wszelakiego życia skończywszy. Zależy ona od wielkości oraz gęstości ciała. Kolejnym czynnikiem jest obecność atmosfery i gazów jakie wchodzą w jej skład. Dalej; niemniej ważne jest pole magnetyczne planety, będące naturalną barierą dla zabójczego promieniowania kosmicznego, które sterylizuje każdą powierzchnię na jaką padnie. Potem mamy jeszcze ruch obrotowy wokół własnej osi czyli cykl dobowy, ruch po orbicie wokół gwiazdy macierzystej czyli cykl roczny, nachylenie planety względem ekliptyki, mimośród orbity, obecność księżyców, wulkanizm/tektonika i na końcu oczywiście charakterystyka gwiazdy macierzystej. I jeszcze obecność wody, najlepiej w stanie ciekłym! To najważniejsze czynniki jakie determinują życie na naszej planecie – życie w formie jaką znamy, czyli oparte na węglu.

large_2a73ddc2-829e-4c8b-a8e1-37d16ce0aece

W tym momencie dotarliśmy do zasadniczego pytania czy raczej celu, który obecnie przyświeca poszukiwaniom egzoplanet a mianowicie – czy we Wszechświecie istnieje jakiekolwiek życie pozna naszym ziemskim? Prawdopodobnie w umysłach wielu z was w tej chwili przewijają się migawki z Gwiezdnych Wojen czy Solarisa. Próby kontaktu z obcą rasą to motyw przewodni setek filmów science fiction. Ale czy o to tak naprawdę chodzi? Jestem przekonany, że nie. Walka tak naprawdę toczy się o naszą zbiorową świadomość, o nasze uprzywilejowane miejsce we Wszechświecie, jako jedynego inteligentnego gatunku, jako wybranego miejsca w kosmosie, gdzie może istnieć życie, o wyjątkowość jaką nadaliśmy sobie sami. W coraz większej ilości dostępnych danych, możemy z mniejszą lub większą dokładnością określać rozmiar i masę odkrytych planet. Niekiedy można pokusić się nawet o stwierdzenie czy dana planeta posiada atmosferę. Wiele zależy od położenia obcego układu względem naszego oraz instrumentów obserwacyjnych. Musimy pamiętać, że wszystkie dane jakie posiadamy o obiektach i zjawiskach znajdujących się poza naszym Układem Słonecznym pochodzą z teleskopów obserwujących kosmos w całym spektrum elektromagnetycznym. Jeśli jesteśmy w stanie stwierdzić obecność i skład odległej atmosfery, to tylko dzięki analizie spektralnej światła pochodzącego z obserwowanej planety. Informacje docierające do nas pod postacią promieniowania elektromagnetycznego, są jedynymi dostępnymi. Ich jak najskuteczniejsza analiza jest kluczem do sukcesu. Obecnie nic nie wskazuje na realną możliwość badania obcych światów przy pomocy sond czy robotów, nie wspominając o postawieniu na nich nogi przez człowieka. Wszelkie objawy ewentualnego życia, które może istnieć na tych globach, musi być widoczne z kosmosu. Obce formy życia muszą być w stanie wpłynąć na skład atmosfery lub bezpośrednie otoczenie swojej planety w taki sposób, abyśmy mogli dostrzec to z naszego podwórka. Przykładowo może mieć to miejsce przez emisję tlenu lub metanu do atmosfery, choć obecność tych gazów wcale nie musi pochodzić od żywych organizmów. Wystarczy wziąć za przykład naszą Ziemię i to jak wygląda z powierzchni nie tak odległego Księżyca. Czy widać na niej tętniące życie? Czy widać wytwory ludzkich rąk? . Jeżeli kiedykolwiek w przyszłości odkryjemy życie na innej planecie czy księżycu, choćby w najprymitywniejszej formie prostych bakterii, oznaczać to będzie, że jest ono powszechne we Wszechświecie. Fakt ten zmieni sposób w jaki będziemy postrzegać nas samych jako ludzkość w diametralny sposób. Skoro gdzieś tam istnieją prymitywne formy życia, to dlaczego za tydzień nie mieli by nas odwiedzić kosmici w latających talerzach? Czy powinniśmy wtedy rozpocząć przygotowania do obrony? Czy przybysze w ogóle będą wiedzieć co to przemoc i fizyczna eksterminacja życia? A jeśli odkryjemy inteligentną rasę kosmitów na odległej planecie? Czy powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy, aby się z nimi skontaktować czy nawet spotkać ich osobiście? Przyjmując czysto hipotetycznie, że kiedyś będziemy mieć całkowitą pewność o naszej wyjątkowości, jako jedynej żywej planecie, to czy powinniśmy zaprzestać dalszej eksploracji kosmosu? To tylko najprostsze pytania, które cisną się na usta, ale odpowiedzi nie są już tak proste i oczywiste.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s